sty 15 2006

Bez tytułu


Komentarze: 1

No. No.
Kolezanka
Diana idzie na
łatwizne.
Poraz milionowy.
Patentowanym leniem jestem.
Weekend przyjemny.
Oh i Ah.
Przekonuje się
do M. jak Makaron,
ze jednak niepotrafi
zrozumiec kobiet.
Powiedzmy, ze w mojej
głowie uchodzi
za prostaka i jest
na koncu listy.
Od Dziś!
I pomyśleć, ze
czasami na niego
jakos normalnie patrze,
by za chwile banka
mydlana pękła.
I plum...i plum.
Chwalmy Pana, ze
mam K. ochota
na spędzenie z nim
reszty zycia i poświęceniu
się mu wydaje mi sie
realniejsza niz cokolwiek.
Ale Ja? zoną?
taką prawdziwą mamusią?
I nie mów mi, ze mam
czas i ze  mezczyzn
bede miała jeszcze 100
bo co Ty mozesz o tym wiedziec?
no co?!
A jeżeli to prawda to śmiać
sie ze mnie bedziesz
miał(a) jeszcze czas:)
Jak to śmie mi mówić
Dandej-San
"kekek"
Jutro ma byc miłe.
Proszę.
Piszę pamiętnik-
jestem prawdziwą nastolatką
Oszz. jak to załosnie brzmi.
"internetowy pamiętnik"
Osszzz. Oszzz.

d2ieciak : :
15 stycznia 2006, 19:49
czasem jest tak ze w mlodym wieku trafiamy na tego jedynego. i zycze Ci zeby K. nim byl :*:*:*

Dodaj komentarz